Koreańskie giełdy kryptowalut postanowiły zjednoczyć siły — o co chodzi?

Nie trudno się domyślić, że jeden z największych problemów na rynku kryptowalut to ataki hakerskie. Można do tego dodać również chęć prania brudnych pieniędzy czy finansowania terroryzmu. Warto też podkreślić, że mowa o problemach, w przypadku których lokalizacja nie ma znaczenia.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie pozostaje nic innego, jak myśleć o wprowadzaniu coraz to nowych form zabezpieczeń i weryfikacji użytkowników. Zgodnie z tytułem tekstu skupimy się na tym, co ma miejsce w Korei Południowej.

Co można powiedzieć o sytuacji w Korei Południowej?

Tak więc czas na analizę tego, co dzieje się w Korei Południowej. Jeśli informacje The Korea Herald są prawdziwe, cztery najpopularniejsze giełdy kryptowalut (Bithumb, Upbit, Corbit i Coinone) postanowiły połączyć siły w walce z praniem brudnych pieniędzy. Mówiąc wprost — doszło do utworzenia „gorącej linii”, której celem była wymiana informacji w czasie rzeczywistym. „Gorąca linia” wydaje się interesującym rozwiązaniem przy wszelkiego rodzaju nieścisłościach. W końcu szybkie działanie jest bezcenne.

Co do przykładów nielegalnych działań, skupmy się wyłącznie na phishingu. Phishing jest metodą oszustwa polegającą na podszywaniu się pod inną osobą, bądź instytucję. Celem phishingu jest nakłonienie do określonych czynności lub wyłudzenie jakichś informacji (choćby danych do logowania).

Nie wypada też nie wspomnieć, że skuteczne rozwiązanie problemów to nie wszystko, warto zwrócić uwagę na przyszłość — bezpieczeństwo jest równoznaczne z poprawą kondycji całej branży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *